Pan Jezus powiedział:
„Bo gdzie jest wasz skarb, tam będzie i wasze serce.” (Mateusza 6:21, UBG)
Nie mówił o pieniądzach jedynie. Mówił o centrum uwagi, o kierunku pragnień, o tym, co pochłania człowieka wewnętrznie. Skarb to nie tylko to, co posiadamy. Skarb to to, czemu oddajemy czas, myśli i energię.
Żyjemy w świecie, który agresywnie walczy o uwagę. Telewizja, platformy streamingowe, smartfony, media społecznościowe, gry, nieustanny strumień bodźców — wszystko to jest zaprojektowane, aby zatrzymać serce. Nie chodzi już tylko o rozrywkę. Chodzi o dominację nad uwagą.
A serce podąża za tym, czemu poświęcamy uwagę.
„Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie. Jeśli ktoś miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca.” (1 Jana 2:15, UBG)
Jan nie mówi o stworzeniu jako takim. Mówi o systemie wartości — o porządku zbudowanym na pożądliwości, pysze i autonomii wobec Boga.
„Bo wszystko, co jest na świecie: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha życia, nie jest z Ojca, ale ze świata.” (1 Jana 2:16, UBG)
Treści, które konsumujemy, karmią albo ducha, albo ciało. Neutralność jest złudzeniem. Godziny spędzone na bezrefleksyjnej rozrywce formują pragnienia. Smartfon nie jest tylko narzędziem — jest kanałem nieustannego rozproszenia. Gry nie są tylko zabawą — uczą ucieczki. Platformy streamingowe nie są tylko biblioteką filmów — są niekończącym się strumieniem obrazów, który nie wymaga ciszy ani skupienia.
A Ewangelia wymaga ciszy.
„Uspokójcie się i poznajcie, że ja jestem Bogiem.” (Psalm 46:10, UBG)
Człowiek, który nigdy nie milknie, nie słyszy. Człowiek, którego umysł jest nieustannie zajęty obrazami, nie medytuje nad Słowem.
„Lecz ma upodobanie w prawie PANA i nad jego prawem rozmyśla we dnie i w nocy.” (Psalm 1:2, UBG)
Rozmyślanie wymaga czasu. A czas jest dziś najbardziej rozchwytywanym zasobem.
Są jednak rzeczy jeszcze poważniejsze — alkohol jako ucieczka, pornografia jako zniekształcenie obrazu człowieka, karmiąca pożądliwość. Jezus powiedział:
„Każdy, kto patrzy na kobietę, aby jej pożądać, już z nią cudzołożył w swoim sercu.” (Mateusza 5:28, UBG)
Problem nie zaczyna się w czynie. Zaczyna się w sercu. A serce jest kształtowane przez to, co oglądamy i czym się karmimy.
Świat materialny nie jest zły sam w sobie. Bóg stworzył materię. Lecz system świata działa według innej zasady — odciągnąć, rozproszyć, nasycić ciało, zagłuszyć ducha.
„A troski tego świata, zwodniczość bogactw i pożądliwości innych rzeczy wchodzą i zagłuszają słowo, i staje się ono bezowocne.” (Marka 4:19, UBG)
Słowo nie znika od razu. Zostaje zagłuszone. To proces.
Mateusza 6 nie mówi tylko o skarbie. Wcześniej Jezus mówi:
„Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko będzie szczere, całe twoje ciało będzie pełne światła.” (Mateusza 6:22, UBG)
Oko jest bramą. To, co wpuszczamy, kształtuje wnętrze.
Nie chodzi o ascetyczne odcięcie się od wszystkiego. Chodzi o pytanie: kto naprawdę ma moje serce? Jeśli po kilku godzinach rozrywki nie ma już siły ani pragnienia na Słowo, odpowiedź jest widoczna.
„Nie możecie służyć Bogu i mamonie.” (Mateusza 6:24, UBG)
Nie można mieć dwóch centrów. Nie można mieć dwóch skarbów.
Świat nie musi prześladować wierzącego, aby go osłabić. Wystarczy, że go rozproszy.
Dlatego pytanie nie brzmi: czy to jest dozwolone?
Pytanie brzmi: gdzie jest mój skarb?
Bo gdzie jest skarb — tam będzie serce. A gdzie jest serce — tam będzie życie.

