W Kościele rzymskokatolickim obrazy i figury Jezusa, Marii oraz świętych zajmują centralne miejsce w pobożności. Praktykowane są wobec nich gesty czci takie jak klękanie, całowanie, zapalanie świec, procesje, a także kierowanie modlitw „przed” wizerunkiem. Teologia katolicka rozróżnia co prawda między „czcią” (dulia, hyperdulia) a „uwielbieniem” (latria), twierdząc, że kult nie dotyczy materii, lecz osoby przedstawionej. Jednak Biblia nie zna takiego rozróżnienia ani nie posługuje się nim w odniesieniu do praktyk oddawania czci.
Pismo Święte od samego początku objawienia Bożego konsekwentnie zakazuje sporządzania i używania wizerunków w kontekście religijnym. Drugie przykazanie Dekalogu brzmi jednoznacznie:
„Nie uczynisz sobie rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie będziesz im się kłaniał ani im służył” (Wyjścia 20:4–5, UBG).
Zakaz ten nie dotyczy wyłącznie „fałszywych bogów”, lecz wszelkich wizerunków używanych w kulcie. Motywacją nie jest estetyka, lecz natura Boga, który nie daje się zamknąć w formie materialnej.
Nowe Przymierze nie znosi tego zakazu, lecz go pogłębia. Jezus naucza, że prawdziwa cześć Boga nie jest związana z miejscem ani formą zewnętrzną, lecz z rzeczywistością duchową:
„Bóg jest Duchem, a ci, którzy mu oddają cześć, muszą oddawać cześć w duchu i w prawdzie” (Jana 4:24, UBG).
Cześć oddawana „w duchu” wyklucza pośrednictwo przedmiotów, obrazów i symboli materialnych jako nośników obecności Boga.
Apostoł Paweł wprost odnosi się do problemu wizerunków w kontekście Nowego Przymierza, mówiąc:
„Ponieważ będąc potomstwem Bożym, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo srebra, albo kamienia, wytworu sztuki i ludzkiego pomysłu” (Dzieje Apostolskie 17:29, UBG).
Nie czyni przy tym wyjątku dla wizerunków Jezusa, świętych czy postaci biblijnych. Każda próba przedstawienia Boga lub rzeczywistości duchowej w materialnej formie zostaje określona jako wytwór ludzkiego pomysłu, nie objawienia.
Szczególnie istotne w Nowym Przymierzu jest to, że Bóg sam ustanawia nowe miejsce swojej obecności. Nie są nim już świątynie, ołtarze ani przedmioty, lecz ludzie odrodzeni z Ducha. „Czy nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?” (1 Koryntian 3:16, UBG). Jeśli wierzący jest świątynią, to nie ma potrzeby materialnych reprezentacji Boga. Kult obrazów w praktyce odwraca ten porządek, przenosząc uwagę z żywej relacji na zewnętrzny przedmiot.
Nowy Testament wielokrotnie ostrzega przed zastępowaniem Boga czymkolwiek widzialnym. Paweł pisze:
„Zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny obrazu zniszczalnego człowieka” (Rzymian 1:23, UBG).
Opis ten nie dotyczy jedynie pogaństwa starożytnego, lecz wszelkiej formy religijności, w której chwała Boga zostaje związana z obrazem człowieka, nawet jeśli jest to człowiek uznawany za „świętego”.
Argument, że obrazy pełnią jedynie funkcję dydaktyczną, również nie znajduje potwierdzenia w Piśmie. Biblia nie zna pojęcia „wizualnej pomocy kultowej” jako środka poznania Boga. Wiara rodzi się nie przez patrzenie, lecz przez słuchanie:
„Wiara więc jest ze słuchania, a słuchanie przez słowo Boże” (Rzymian 10:17, UBG).
Nowe Przymierze jest przymierzem Słowa i Ducha, nie obrazu i formy.
Co więcej, praktyka oddawania czci przedmiotom religijnym niesie realne duchowe zagrożenie. Nawet jeśli deklaruje się, że cześć „nie zatrzymuje się” na obrazie, Biblia pokazuje, że ludzkie serce ma skłonność do materializacji tego, co duchowe. Historia złotego cielca (Wyjścia 32) jest klasycznym przykładem tego mechanizmu: lud nie zaprzeczał istnieniu Boga JHWH, lecz stworzył Jego widzialną reprezentację. Skutek był jednoznaczny – Boży sąd.
Nowe Przymierze nie dopuszcza pośredników materialnych w relacji z Bogiem. „Jeden jest bowiem Bóg i jeden pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus” (1 Tymoteusza 2:5, UBG). Obrazy i figury, nawet jeśli nie są oficjalnie nazywane pośrednikami, w praktyce pełnią taką funkcję, skupiając uwagę, modlitwę i emocje wierzących.
W świetle nauczania Biblii kult figur i obrazów nie jest neutralną tradycją ani „pomocą pobożności”, lecz praktyką sprzeczną z istotą Nowego Przymierza. Nowe Przymierze prowadzi od tego, co widzialne, do niewidzialnego; od formy do prawdy; od symbolu do rzeczywistości. „Postępujemy bowiem przez wiarę, a nie przez widzenie” (2 Koryntian 5:7, UBG).
Dlatego biblijne chrześcijaństwo nie potrzebuje obrazów, figur ani materialnych reprezentacji Boga. Wystarczający jest żywy Chrystus, Jego Słowo i Duch Święty mieszkający w wierzących. Wszystko inne jest powrotem do cieni i form, które Nowe Przymierze pozostawiło za sobą.

