Rozważmy jak Nowe Przymierze redukuje 613 przykazań do dwóch opisanych choćby w 1 Jana 3.23, w oparciu o Hebrajczyków 11.6 „bez wiary nie można podobać się Bogu” i w 1 List do Koryntian 13.2 „…a miłości bym nie miał, byłbym niczym”.

To zestawienie jest bardzo precyzyjne, bo dotyka samej istoty Nowego Przymierza: nie uproszczenia Prawa w sensie „mniej zasad”, lecz zmiany zasady działania relacji człowieka z Bogiem. Rozważmy to w sposób spójny, biblijny i wewnętrznie logiczny, w oparciu o wskazane teksty.


Prawo Mojżeszowe zawierało 613 przykazań, które regulowały całe życie Izraela: kult, moralność, relacje społeczne, dietę, kalendarz, czystość rytualną. Nie były one dane po to, by zbawić, lecz by ujawnić grzech i strzec narodu do czasu przyjścia Mesjasza. Paweł pisze:
„Prawo było naszym pedagogiem prowadzącym do Chrystusa.” (Galacjan 3:24, UBG)

Nowe Przymierze nie polega na „odchudzeniu” tego systemu do dwóch prostszych zasad, ale na zastąpieniu zewnętrznego kodeksu wewnętrzną relacją. To, co było rozproszone w 613 nakazach, zostaje skupione w jednym centrum: osobie Jezusa Chrystusa.

Apostoł Jan ujmuje to jednoznacznie:
„A takie jest jego przykazanie, abyśmy wierzyli w imię jego Syna, Jezusa Chrystusa, i miłowali się wzajemnie, jak nam przykazał.”
(1 Jana 3:23, UBG)

Zwraca uwagę, że Jan mówi o „przykazaniu” w liczbie pojedynczej, które ma dwa nierozdzielne wymiary: wiarę i miłość. To nie są dwa niezależne obowiązki, lecz dwa aspekty tej samej rzeczywistości. Wiara dotyczy relacji z Bogiem, miłość – relacji z człowiekiem. Jedno bez drugiego nie istnieje.

Autor Listu do Hebrajczyków potwierdza absolutną pierwotność wiary:
„Bez wiary nie można podobać się Bogu.”
(Hebrajczyków 11:6, UBG)

To zdanie jest rewolucyjne w kontekście Prawa. Oznacza, że żadne posłuszeństwo przepisom, żadne zachowywanie przykazań, żadne rytuały nie są w stanie podobać się Bogu, jeśli nie wynikają z wiary. Wiara staje się bramą, przez którą dopiero można wejść w jakiekolwiek posłuszeństwo, które ma sens przed Bogiem.

Ale wiara sama w sobie nie jest intelektualną zgodą. Paweł ostrzega przed takim jej zredukowaniem:
„Choćbym miał wszelką wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym.”
(1 Koryntian 13:2, UBG)

To zdanie dopełnia obraz. Wiara bez miłości nie tylko nie wypełnia Prawa – ona traci swoją tożsamość. Paweł nie mówi: „byłbym słaby” albo „niepełny”, lecz: „byłbym niczym”. Oznacza to, że prawdziwa wiara zawsze rodzi agapē, a brak miłości obnaża brak życia.

W tym miejscu widać, jak Nowe Przymierze redukuje 613 przykazań nie przez skrót, lecz przez koncentrację. Zamiast regulować każde zachowanie z osobna, Duch Święty wszczepia w człowieka nową zasadę życia. Paweł ujmuje to tak:
„Kto miłuje drugiego, wypełnił prawo.” (Rzymian 13:8, UBG)

Miłość nie zastępuje przykazań, ale spełnia ich intencję. To, co Prawo próbowało wymusić z zewnątrz, Nowe Przymierze wytwarza od wewnątrz.

Dlatego Jezus mógł powiedzieć, że na miłości do Boga i bliźniego „opiera się całe Prawo i Prorocy” (Mateusza 22:40), a Jan – że przykazania Boga „nie są uciążliwe” (1 Jana 5:3). Nie dlatego, że są łatwiejsze, lecz dlatego, że nie są już listą do odhaczenia, ale owocem nowego życia.

Bez wiary nie można podobać się Bogu – bo wiara łączy człowieka z Chrystusem.
Bez miłości wiara jest pusta – bo Chrystus objawia się jako miłość.

Nowe Przymierze sprowadza więc wszystko do jednej relacji wyrażonej w dwóch kierunkach:
wiara ku Bogu i miłość ku człowiekowi.
Gdzie one są, tam Prawo zostaje wypełnione, choć nie jest już literą.
Gdzie ich brak, nawet najbardziej skrupulatna religijność pozostaje bez wartości.


Zachęcam Cię, przeczytaj wpis: „Chrzest w Nowym Przymierzu – znaczenie, praktyka i granice jego roli”.

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *