Bóg jest miłością. Tak mówi Pismo:
„Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością.” (1 Jana 4:8, UBG)
Nie jest to poetycka metafora ani emocjonalny opis Boga. To definicja Jego natury. Miłość nie jest jedną z cech Boga — On sam jest miłością. Jednak tej miłości nie wolno definiować według ludzkich wyobrażeń. Nie możemy brać współczesnej, sentymentalnej koncepcji akceptacji bez granic i przypisywać jej Bogu. To Pismo definiuje miłość.
„Na tym polega miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, lecz że on nas umiłował i posłał swego Syna jako przebłaganie za nasze grzechy.” (1 Jana 4:10, UBG)
Miłość Boga objawia się w ofierze. Objawia się w świętości. Objawia się w sprawiedliwości. Na krzyżu widzimy jednocześnie bezmiar miłości i absolutną powagę grzechu.
Powstaje więc pytanie: jak Bóg, który jest miłością, może posyłać ludzi do piekła?
Pan Jezus odpowiada na to wprost:
„Kto wierzy w niego, nie będzie potępiony; lecz kto nie wierzy, już jest potępiony, ponieważ nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego. A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność niż światłość, bo ich uczynki były złe.” (Jana 3:18–19, UBG)
Potępienie nie zaczyna się od decyzji Boga, lecz od niewiary człowieka. Światłość przyszła. Bóg wykonał pierwszy krok. Bóg objawił się w Synu. Bóg zapłacił cenę. Jednak ludzie umiłowali ciemność. To jest wybór.
Pan Jezus mówi dalej:
„A gdy on przyjdzie, przekona świat o grzechu… O grzechu mówię, bo nie uwierzyli we mnie.” (Jana 16:8–9, UBG)
Istotą potępienia nie jest pojedynczy grzech moralny, lecz odrzucenie Syna. Odrzucenie doskonałej ofiary miłości.
W Piśmie znajdujemy różne określenia miejsca sądu: Szeol, Hades, Gehenna, jezioro ognia. Ostatecznie jest to oddzielenie od Boga, którego kulminacją jest sąd opisany w Objawieniu. Sam Jezus powiedział:
„I pójdą ci na karę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.” (Mateusza 25:46, UBG)
To nie jest emocjonalna reakcja Boga ani kaprys. To sprawiedliwy wyrok wobec tych, którzy świadomie odrzucili światłość.
Miłość wymaga wolności. Bez możliwości odmowy nie ma prawdziwej miłości. Bóg stworzył człowieka z wolną wolą. Zaprasza, przekonuje, objawia prawdę, lecz nie zmusza.
„Oto stoję u drzwi i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego…” (Objawienie 3:20, UBG)
Drzwi są po stronie człowieka.
Pismo mówi również:
„Czyż mam upodobanie w śmierci bezbożnego? – mówi Pan BÓG – a nie raczej w tym, aby odwrócił się od swoich dróg i żył?” (Ezechiela 18:23, UBG)
oraz:
„Pan nie zwleka z obietnicą… lecz jest cierpliwy względem nas, nie chcąc, aby ktokolwiek zginął, lecz aby wszyscy przyszli do pokuty.” (2 Piotra 3:9, UBG)
Bóg nie pragnie zguby człowieka. Bóg pragnie jego nawrócenia. Jeśli ktoś ginie, to nie dlatego, że Bóg nie kochał, lecz dlatego, że odrzucił miłość.
Krzyż objawia najgłębszą prawdę: Bóg nie ominął sprawiedliwości. Nie zignorował grzechu. Sam poniósł jego konsekwencje.
Miłość Boga nie polega na anulowaniu prawdy. Polega na tym, że sprawiedliwość i miłość spotkały się w ofierze Syna.
Dlatego nie jest prawdą, że Bóg arbitralnie wysyła ludzi do piekła. Człowiek, odrzucając Chrystusa, wybiera pozostanie w stanie oddzielenia. A Bóg – który jest miłością – szanuje ten wybór, nawet jeśli prowadzi on do wiecznej konsekwencji.
Miłość Boga daje możliwość wyboru.
Miłość Boga daje ofiarę.
Miłość Boga daje światłość.
Człowiek decyduje, czy tę miłość przyjmie.

