Rozważmy to pytanie na podstawie poniższych fragmentów Pisma, które same definiują, czym jest wiara zgodna z objawieniem Boga i Ewangelią.

„Kto jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Chrystusem? Ten jest antychrystem, który zaprzecza Ojcu i Synowi. Każdy, kto zaprzecza Synowi, nie ma i Ojca; kto wyznaje Syna, ma i Ojca. To więc, co słyszeliście od początku, niech pozostanie w was. Jeśli pozostanie w was to, co słyszeliście od początku, i wy pozostaniecie w Synu i w Ojcu” (1 Jana 2:22–24, UBG). Tekst ten ustanawia jednoznaczną zasadę: relacja z Ojcem jest nierozdzielna od relacji z Synem. Zaprzeczenie Synowi oznacza brak Ojca. Wyznanie Syna oznacza posiadanie także Ojca. Nie ma tu rozdzielenia.

„Badacie Pisma, bo sądzicie, że w nich macie życie wieczne; a one składają świadectwo o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, aby mieć życie… Gdybyście bowiem wierzyli Mojżeszowi, wierzylibyście i mnie; on bowiem pisał o mnie. Lecz jeśli jego pismom nie wierzycie, jakże uwierzycie moim słowom?” (Jana 5:39–40, 46–47, UBG). Jezus wskazuje, że Pisma, które posiadał Izrael, prowadzą do Niego. Odrzucenie Jego oznacza faktycznie odrzucenie tego, co było dane wcześniej przez Mojżesza.

„Lecz ich umysły zostały zaślepione. Aż do dnia dzisiejszego bowiem przy czytaniu Starego Testamentu ta sama zasłona pozostaje nieodsłonięta, gdyż znika ona w Chrystusie. Lecz aż do dziś, gdy czytany jest Mojżesz, zasłona leży na ich sercu. Jednak gdy się nawrócą do Pana, zasłona zostaje zdjęta” (2 Koryntian 3:14–16, UBG). Tekst ten nie mówi o wszystkich indywidualnie, lecz o stanie, w którym czytanie Pisma bez zwrócenia się do Chrystusa pozostaje zakryte. Kluczowy punkt: zasłona znika wyłącznie w Chrystusie.

„Bo nie ten jest Żydem, kto nim jest na zewnątrz, ani nie to jest obrzezanie, które jest widoczne na ciele; ale ten jest Żydem, kto nim jest wewnętrznie, a obrzezanie jest obrzezaniem serca, w duchu, a nie w literze” (Rzymian 2:28–29, UBG). Definicja zostaje przeniesiona z poziomu etnicznego na duchowy. Tożsamość przed Bogiem nie opiera się na pochodzeniu, lecz na stanie serca.

„Bracia, pragnieniem mojego serca i modlitwą do Boga za Izraela jest ich zbawienie. Świadczę bowiem o nich, że mają gorliwość dla Boga, ale nie według poznania. Bo nie znając sprawiedliwości Bożej i usiłując ustanowić własną sprawiedliwość, nie poddali się sprawiedliwości Bożej. Końcem bowiem prawa jest Chrystus ku sprawiedliwości każdego, kto wierzy” (Rzymian 10:1–4, UBG). Paweł potwierdza, że istnieje gorliwość dla Boga, ale bez poznania, ponieważ nie prowadzi do poddania się Chrystusowi, który jest wypełnieniem Prawa.

„Bo jeśli ustami wyznasz Pana Jezusa i uwierzysz w swoim sercu, że Bóg wskrzesił go z martwych, będziesz zbawiony. Sercem bowiem wierzy się ku sprawiedliwości, a ustami wyznaje się ku zbawieniu” (Rzymian 10:9–10, UBG). To jest jasno określona droga zbawienia – związana bezpośrednio z osobą Jezusa.

Zestawienie tych fragmentów prowadzi do spójnego wniosku. Pismo nie rozdziela wiary w Boga od wiary w Jezusa Chrystusa, lecz łączy je nierozdzielnie. Według 1 Jana 2:23 „każdy, kto zaprzecza Synowi, nie ma i Ojca”, co oznacza, że odrzucenie Jezusa jako Chrystusa skutkuje brakiem relacji z Bogiem w sensie objawionym w Ewangelii. Jana 5:39–47 wskazuje, że nawet Pisma dane Izraelowi prowadzą do Chrystusa, więc ich właściwe zrozumienie musi zakończyć się w Nim. 2 Koryntian 3:14–16 dodaje, że bez zwrócenia się do Chrystusa pozostaje zasłona, która uniemożliwia pełne poznanie.

Rzymian 2:28–29 redefiniuje pojęcie „Żyda” jako rzeczywistość wewnętrzną, duchową, a nie tylko etniczną. Rzymian 10:1–4 pokazuje, że można mieć gorliwość dla Boga, a jednocześnie nie wejść w Jego sprawiedliwość, jeśli nie przyjmie się Chrystusa. Rzymian 10:9–10 natomiast określa jednoznacznie, że zbawienie jest związane z wyznaniem i wiarą w Jezusa.

Na podstawie tych tekstów należy stwierdzić, że wiara zgodna z objawieniem biblijnym i Ewangelią jest nierozerwalnie związana z uznaniem Jezusa jako Chrystusa i Pana. Tam, gdzie Syn jest odrzucony, według Pisma nie ma pełnej relacji z Ojcem, niezależnie od gorliwości czy dziedzictwa. Jednocześnie teksty te wskazują, że każdy – niezależnie od pochodzenia – może wejść w tę relację przez wiarę w Chrystusa, ponieważ zasłona zostaje usunięta, „gdy się nawrócą do Pana”.

Czy dzisiejsza geopolityka zmienia cokolwiek?

Jeżeli trzymamy się podstawy wyłącznie w przytoczonych fragmentach Pisma, to odpowiedź nie zmienia się pod wpływem geopolityki, ponieważ te teksty definiują relację z Bogiem w kategoriach duchowych, a nie politycznych czy narodowych.

Dzisiejsza rzeczywistość geopolityczna dotyczy państwa Izrael, relacji międzynarodowych oraz tożsamości narodowej Żydów jako narodu. Natomiast analizowane fragmenty mówią o czymś innym: o relacji człowieka z Bogiem w świetle objawienia w Chrystusie. W tym sensie należy rozróżnić dwie płaszczyzny, które Pismo traktuje oddzielnie.

Z jednej strony istnieje naród, historia i państwowość. Z drugiej strony istnieje kwestia zbawienia i poznania Boga. Przytoczone wersety nie budują tej drugiej rzeczywistości na podstawie przynależności narodowej ani sytuacji politycznej. „Bo nie ten jest Żydem, kto nim jest na zewnątrz… ale ten, kto nim jest wewnętrznie” (Rzymian 2:28–29, UBG) wskazuje, że kryterium jest duchowe, nie etniczne.

Podobnie „mają gorliwość dla Boga, ale nie według poznania” (Rzymian 10:2, UBG) pokazuje, że nawet autentyczna religijna gorliwość nie jest równoznaczna z poznaniem Boga w sensie objawionym w Chrystusie. A 1 Jana 2:23 ustanawia zasadę niezależną od czasu i polityki: „kto zaprzecza Synowi, nie ma i Ojca”.

W tym świetle współczesna geopolityka nie zmienia definicji wiary ani drogi zbawienia. Nie tworzy też alternatywnej drogi do Boga. Może mieć znaczenie historyczne, społeczne czy prorocze (jeśli ktoś rozważa inne fragmenty Pisma), ale nie zmienia podstawowej zasady wynikającej z Ewangelii: relacja z Ojcem jest związana z Synem.

Jednocześnie z tych samych fragmentów wynika właściwa postawa wobec ludzi. Rzymian 10:1 mówi: „pragnieniem mojego serca i modlitwą do Boga za Izraela jest ich zbawienie”, co pokazuje, że odpowiedzią nie jest osąd narodowy ani polityczny, lecz modlitwa i pragnienie zbawienia. To jest zgodne z nauką o błogosławieniu i modlitwie za innych, niezależnie od ich pozycji czy przekonań.

Zatem w świetle tych tekstów geopolityka nie redefiniuje prawdy o Bogu ani o zbawieniu. Może zmieniać sytuację świata, ale nie zmienia tego, że poznanie Ojca jest nierozerwalne z poznaniem Syna, a droga zbawienia pozostaje taka sama dla każdego człowieka.

To w co wierzą dzisiejsi Żydzi – naród Izrael?

Najprościej można to ująć tak: dzisiejsi Żydzi jako naród nie stanowią jednolitej grupy pod względem wiary, ale jeśli mówimy o głównym nurcie religijnym, czyli judaizmie rabinicznym, to jego podstawowe przekonania można streścić w kilku punktach.

W centrum stoi wiara w jednego Boga, absolutnie jedynego, jak wyrażono w Szema: „Słuchaj, Izraelu: PAN, nasz Bóg, PAN jest jeden” (Powtórzonego Prawa 6:4, UBG). Ten Bóg jest Stwórcą, prawodawcą i tym, który zawarł przymierze z Izraelem. Kluczowe znaczenie ma Tora, czyli Prawo Mojżesza, które jest postrzegane jako objawiona wola Boga i podstawa życia religijnego.

W judaizmie rabinicznym bardzo ważna jest również tzw. tradycja ustna, rozwinięta w Misznie i Talmudzie, która interpretuje Prawo i reguluje praktykę życia codziennego. Życie religijne koncentruje się na przestrzeganiu przykazań, modlitwie, świętach i tożsamości wspólnotowej.

Istotnym elementem jest także oczekiwanie na Mesjasza, który ma przyjść w przyszłości. W tym miejscu pojawia się zasadnicza różnica względem Ewangelii: judaizm nie uznaje Jezusa jako Chrystusa (Mesjasza) ani jako Syna Bożego. Właśnie to odrzucenie jest kluczowe w świetle wcześniej analizowanych fragmentów, takich jak „Każdy, kto zaprzecza Synowi, nie ma i Ojca” (1 Jana 2:23, UBG) oraz „Końcem bowiem prawa jest Chrystus ku sprawiedliwości każdego, kto wierzy” (Rzymian 10:4, UBG).

Warto też zaznaczyć, że wielu współczesnych Żydów, szczególnie w państwie Izrael, nie jest religijnych w ścisłym sensie. Istnieje duża grupa osób świeckich, dla których tożsamość żydowska ma charakter kulturowy lub narodowy, a niekoniecznie związany z wiarą i praktyką religijną.

Zatem najprostsze ujęcie jest takie: dzisiejszy judaizm wierzy w jednego Boga, opiera się na Prawie Mojżesza i tradycji rabinicznej, oczekuje Mesjasza, ale nie uznaje Jezusa jako Chrystusa. Według analizowanych wcześniej fragmentów Pisma oznacza to, że nie przyjmuje objawienia Boga w Synu, które stanowi centrum Ewangelii.


Zachęcam Cię, przeczytaj wpis: „Nowa zasada życia”.

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *